niedziela, 16 lutego 2014

Hong Kong.



Hong Kong.

Hong Kong to dla mnie uwodzicielska metropolia. Jest częścią chińskiej prowincji Guangdong, położony na wschód od ujścia Rzeki Perłowej. Otoczony licznymi szczytami, pięknymi dolinami i różnymi wyspami stanowi geograficznie niezwykle interesujące miejsce. 
Obecnie mocno zurbanizowany zaskoczy Cię już na lotnisku.  Organizacja i komunikacja w Hong Kongu jest imponująca. Rozbudowana linia metra, środki transportu publicznego, liczne skywalki, tanie taksówki umożliwią Ci sprawne dotarcie w każde miejsce. 

Nasze zwiedzanie ze względu na dosyć ograniczony czas skupiało się wokół dzielnicy Central i Koulun.
Central oprócz zapierających dech w piersiach wieżowców, pięknych i eleganckich butików, zatłoczonych targowisk, krzykliwych neonów  posiada w swej ofercie wiele zabytków, będących świadectwem kolonialnej historii (np. dawny gmach Sądu Najwyższego lub Government House).  Obowiązkowym elementem zwiedzania tej części miasta jest wycieczka na Wzgórze Wiktorii, skąd można podziwiać panoramę prawie całej wyspy.

Hong Kong jest zachwycający. Jak cała Azja kryje w sobie masę kontrastu. Jest miejscem magicznym, urzekającym i filmowym. Polecam każdemu ze względu na wspaniałą  kuchnię, ciekawych ludzi, kulturę i wciągające bez reszty  miejskie życie. To miejsce gdzie zdumienie spotyka się ciekawością i radością odkrywcy.

Zdjęcia mówią same za siebie.
Pozdrawiam!
 


Widok na Hong Kong z Kowloon

 Chinese medicine



 Central







 Targowe ulice Central



 Widok ze Wzgórza Wiktorii


 Widok na Central







Hong Kong Heritage Museum























środa, 12 lutego 2014

Z wizytą w szkole St.Joseph Mueang-Ake.

Zapraszam na fotorelację z niesamowitej wizyty w jednej z tajskich szkół. Wspaniałe dzieciaki, masa energii i niekończące się uśmiechy!




































wtorek, 28 stycznia 2014

I stała się Tajlandia.



Było o gotowaniu, ale stała się Tajlandia!



Możliwość zamieszkania w Tajlandii nie pojawia się codziennie, niecodziennie jednak przewraca  nasze/ moje życie do góry nogami.  No bo jak to? Gdzie? Poważnie?
Po miesiącu intensywnego myślenia i jeszcze intensywniejszego googlowania  z częściowo zakorzenioną świadomością wyjazdu, cieszę się i jednocześnie nie wierzę. Nie wierzę do ostatniej chwili. Widząc Bangkok z okienka samolotu nadal nie wierzę, ale ostatecznie jestem. Dotarłam! Wychodzę z lotniska, łapię taksówkę , wsiadam i jadę. Oddycham i oglądam mijaną rzeczywistość. Niespotykaną, nie moją, inną. Rzeczywistość, która kusi kolorami i zaprasza słonecznym uśmiechem. Jest inaczej, cieplej i egzotycznie. Jest wyjątkowo.
Czy można stworzyć sobie dom na końcu świata? Można, dajcie mi chwilę.


                                                                Zatoka Bengalska
                                                                   Lotnisko w Bangkoku.
                                                               Lotnisko w Bangkoku.

                                                           Kolorowej tajskie taksówki.
                                                

                                                                      Magia Tajlandii.




Pozdrawiam.
P.